
Współczesne silniki potrafią zaskakiwać osiągami, niskim spalaniem i wysoką kulturą pracy. Jednocześnie pracują w coraz bardziej wymagających warunkach. Downsizing, turbodoładowanie, jazda na krótkich dystansach, częste uruchamianie zimnego silnika czy wydłużone interwały między przeglądami sprawiają, że układ smarowania ma dziś wyjątkowo dużo pracy.
Dlatego dbanie o silnik nie powinno kończyć się wyłącznie na regularnej wymianie oleju. Równie istotne jest to, w jakim stanie pozostają kanały olejowe oraz elementy, do których środek smarny musi dotrzeć.
Dlaczego z czasem w silniku powstają osady? Czy sama wymiana oleju wystarczy?
I kiedy warto pomyśleć o profesjonalnym czyszczeniu magistrali olejowej? Wyjaśnia Szymon Grabe-Zaremba, Dyrektor Serwisu Škoda Plichta.
Kilometry to nie wszystko. Liczy się również sposób użytkowania samochodu
Przez lata przyzwyczailiśmy się do myślenia o serwisowaniu samochodu przede wszystkim przez pryzmat przebiegu. 10, 15, 20 czy 30 tysięcy kilometrów i czas na kolejną wymianę.
Problem w tym, że dwa samochody z identycznym przebiegiem mogą mieć za sobą zupełnie inną eksploatację.
Auto pokonujące codziennie kilkadziesiąt kilometrów drogą ekspresową pracuje w innych warunkach niż samochód, który wykonuje kilka krótkich, miejskich przejazdów dziennie.
W tym drugim przypadku silnik częściej pracuje niedogrzany, wielokrotnie przechodzi przez fazę zimnego rozruchu i może przez długi czas nie osiągać optymalnej temperatury roboczej.
„Kierowcy bardzo często patrzą wyłącznie na liczbę przejechanych kilometrów. Tymczasem dla oleju ogromne znaczenie ma także to, jak te kilometry zostały przejechane. Inaczej wygląda eksploatacja auta jeżdżącego głównie w trasie, a inaczej samochodu, który codziennie wykonuje kilka krótkich przejazdów po mieście” – mówi Szymon Grabe-Zaremba, Dyrektor Serwisu Škoda Plichta.
Dlatego stan oleju zależy nie tylko od liczby przejechanych kilometrów. Znaczenie mają również czas pracy silnika, liczba zimnych rozruchów, temperatura, obciążenie jednostki oraz charakter pokonywanych tras.
To właśnie dlatego kierowca, który robi stosunkowo niewielkie przebiegi wyłącznie po mieście, niekoniecznie eksploatuje olej łagodniej niż osoba regularnie pokonująca długie trasy.
Co dzieje się z olejem podczas eksploatacji?
Olej silnikowy ma znacznie więcej zadań niż samo zmniejszanie tarcia. Musi odbierać ciepło, chronić powierzchnie przed zużyciem i korozją oraz utrzymywać powstające podczas pracy zanieczyszczenia w zawiesinie.
Z czasem jego możliwości stopniowo się wyczerpują.
Szczególnie wymagająca jest eksploatacja na krótkich dystansach. Niedogrzany silnik sprzyja kondensacji wilgoci, a częste zimne rozruchy mogą zwiększać ilość paliwa przedostającego się do oleju. Wraz z produktami spalania i naturalnymi procesami starzenia środka smarnego tworzy to środowisko sprzyjające powstawaniu osadów.
„Najtrudniejsze warunki pojawiają się właśnie wtedy, gdy silnik często nie osiąga właściwej temperatury pracy. Olej jest wtedy narażony na szybszą degradację, a wilgoć i pozostałości paliwa mają mniej okazji, żeby zostać skutecznie odparowane” – wyjaśnia Szymon Grabe-Zaremba.
Dlatego olej, który wizualnie nadal wygląda poprawnie, nie musi mieć już takich samych właściwości jak świeży środek smarny.
Skąd biorą się szlam i nagar w silniku?
W prawidłowo eksploatowanym silniku olej stopniowo zbiera zanieczyszczenia powstające podczas pracy jednostki. Problem zaczyna się wtedy, gdy jest ich więcej, niż dodatki zawarte w oleju są w stanie skutecznie kontrolować.
Wysoka temperatura, utlenianie oleju, produkty spalania, paliwo przedostające się do skrzyni korbowej oraz wilgoć związana między innymi z częstą jazdą na krótkich dystansach mogą przyspieszać proces jego degradacji.
W efekcie mogą powstawać osady odkładające się w kanałach olejowych, na elementach układu rozrządu czy w okolicy pierścieni tłokowych.
I tu pojawia się ważne pytanie: co dzieje się z tymi zanieczyszczeniami podczas zwykłej wymiany oleju?
Część z nich zostaje usunięta razem ze zużytym olejem. Osady mocniej związane
z powierzchniami silnika mogą jednak pozostać na miejscu.
„Sama wymiana oleju nie zawsze oznacza, że razem ze starym środkiem smarnym pozbywamy się wszystkich zanieczyszczeń. Część osadów może pozostać na elementach silnika czy w kanałach olejowych. I właśnie dlatego w określonych przypadkach warto połączyć wymianę oleju z wcześniejszym czyszczeniem układu” – podkreśla ekspert.
Downsizing sprawia, że czystość układu smarowania ma jeszcze większe znaczenie
Nowoczesne jednostki napędowe z niewielkiej pojemności osiągają moc, która jeszcze kilkanaście lat temu była zarezerwowana dla znacznie większych silników.
To świetna wiadomość dla kierowcy, ale duże wyzwanie dla oleju.
Turbosprężarka, wysoka temperatura pracy i precyzyjnie wykonane elementy układu smarowania powodują, że odpowiednie parametry oleju oraz jego swobodny przepływ mają ogromne znaczenie.
Dotyczy to także pierścieni tłokowych. W nowoczesnych konstrukcjach ograniczanie tarcia jest jednym ze sposobów poprawy sprawności jednostki. Jeżeli jednak w ich okolicy zaczynają gromadzić się nagary i osady, pierścienie mogą stopniowo tracić swoją ruchomość.
Konsekwencją może być między innymi zwiększone zużycie oleju, pogorszenie szczelności układu tłokowego czy dalsze przyspieszenie zanieczyszczania środka smarnego.
„Nowoczesne silniki są bardzo precyzyjnymi konstrukcjami. Turbosprężarka, kanały olejowe czy pierścienie tłokowe potrzebują odpowiednich warunków smarowania. Jeżeli zaczynają odkładać się tam zanieczyszczenia, z czasem może to wpływać na prawidłową pracę tych elementów” – mówi Szymon Grabe-Zaremba.
Dlatego warto działać, zanim objawy staną się na tyle poważne, że zamiast profilaktyki potrzebna będzie naprawa.
Na czym polega profesjonalne czyszczenie magistrali olejowej?
Wokół tak zwanych „płukanek silnika” narosło sporo mitów. W profesjonalnym serwisie
nie chodzi jednak o wlanie przypadkowego preparatu do silnika i dalszą jazdę.
Czyszczenie magistrali olejowej jest elementem procesu wykonywanego bezpośrednio
przed wymianą zużytego oleju.
Najpierw do starego oleju dodawany jest odpowiednio dobrany preparat czyszczący.
Jego zadaniem jest rozpuszczanie i rozluźnianie części osadów zalegających w układzie smarowania oraz w okolicy pierścieni tłokowych.
Następnie silnik pracuje przez ściśle określony czas zgodnie z procedurą serwisową. Zanieczyszczenia trafiają do starego oleju, który po zakończeniu procesu zostaje usunięty.
Dopiero wtedy wymieniany jest filtr i do silnika trafia świeży olej zgodny z wymaganiami konkretnej jednostki napędowej.
„Kluczowe jest to, żeby cały proces został wykonany w odpowiedniej kolejności. Preparat czyszczący pracuje ze starym olejem, pomaga rozluźnić nagromadzone osady, a następnie wszystko jest usuwane z silnika. Dopiero po tym etapie zalewamy jednostkę świeżym olejem” – tłumaczy Dyrektor Serwisu Škoda Plichta.
Można powiedzieć, że zamiast nalewać świeży olej do układu, w którym pozostała część starych osadów, najpierw przygotowujemy dla niego możliwie czyste środowisko pracy.
Czy czyszczenie magistrali olejowej ma sens przy większym przebiegu?
To jedno z pytań, które często słyszymy w serwisie.
„Mam 100 tysięcy kilometrów przebiegu i nigdy wcześniej tego nie robiłem. Czy teraz nie jest już za późno?”
Nie ma jednej granicy przebiegu, po której czyszczenie przestaje mieć sens. Kluczowy jest rzeczywisty stan techniczny jednostki napędowej.
Czyszczenie magistrali traktujemy przede wszystkim jako działanie profilaktyczne.
Nie jest to sposób na zamaskowanie mechanicznego zużycia silnika i nie zastąpi naprawy uszkodzonych podzespołów.
„Nie traktujemy czyszczenia magistrali jako sposobu na naprawę zużytego silnika. Jeżeli mamy do czynienia z usterką mechaniczną, żadna chemia jej nie usunie. To przede wszystkim profilaktyka, która ma pomóc utrzymać sprawną jednostkę w dobrej kondycji” – zaznacza Szymon Grabe-Zaremba.
Jeżeli jednak jednostka jest sprawna, a problemem są odkładające się zanieczyszczenia, oczyszczenie układu podczas wymiany oleju może pomóc utrzymać odpowiednią drożność kanałów olejowych oraz ruchomość elementów podatnych na powstawanie nagaru.
W zależności od kondycji silnika kierowca może również zauważyć bardziej równomierną pracę jednostki czy ograniczenie zużycia oleju, jeżeli jego przyczyną było między innymi zanieczyszczenie i ograniczona ruchomość pierścieni.
Nie traktujemy jednak tych efektów jako obietnicy. Każdy silnik ma swoją historię i dlatego przed wykonaniem usługi warto ocenić jego stan.
Jednorazowe czyszczenie czy regularna profilaktyka?
Największy sens ma profilaktyka prowadzona regularnie.
Jeżeli silnik przez wiele lat pracował na wydłużonych interwałach wymiany oleju, pojedyncze czyszczenie nie musi usunąć wszystkich nagromadzonych wcześniej osadów. Nie oznacza to jednak, że zabieg nie przynosi korzyści.
Znacznie ważniejsze jest włączenie go w prawidłowy sposób serwisowania samochodu: regularną wymianę oleju, stosowanie środka smarnego o odpowiedniej specyfikacji
oraz okresową kontrolę kondycji jednostki napędowej.
„W serwisie zdecydowanie wolimy zapobiegać niż usuwać skutki wieloletnich zaniedbań. Regularna wymiana odpowiedniego oleju i dbanie o czystość układu smarowania mają więcej sensu niż jednorazowa próba przywrócenia właściwego stanu po bardzo długim okresie eksploatacji” – mówi ekspert Škoda Plichta.
Z punktu widzenia silnika zdecydowanie lepiej zapobiegać odkładaniu się zanieczyszczeń niż próbować usuwać skutki wieloletnich zaniedbań.
Warto zadbać także o układ paliwowy
Układ smarowania nie pracuje w oderwaniu od reszty silnika. Kondycja układu paliwowego
i jakość procesu spalania także mają wpływ na ilość zanieczyszczeń powstających podczas eksploatacji.
Dlatego w Škoda Plichta patrzymy na profilaktykę szerzej.
Połączenie czyszczenia magistrali olejowej z konserwacją układu paliwowego pozwala zadbać o jednostkę napędową z dwóch stron: ograniczać konsekwencje odkładania się osadów
w układzie smarowania i jednocześnie dbać o czystość elementów odpowiedzialnych
za dostarczanie i spalanie paliwa.
To szczególnie warte rozważenia w samochodach użytkowanych przede wszystkim w mieście, pokonujących wiele krótkich tras i często uruchamianych na zimnym silniku.
Czyszczenie magistrali olejowej w pakietach serwisowych Škoda Plichta
Nie trzeba zamawiać każdej z takich usług osobno. Czyszczenie magistrali olejowej znajduje się w pakietach usług serwisowych Škoda Plichta, dzięki czemu podczas jednej wizyty możemy zadbać także o inne obszary samochodu.
Usługa wchodzi w zakres Pakietu Oszczędnego, Pakietu Niezawodnego oraz Pakietu Kompleksowego. Pakiety obejmują również konserwację układu paliwowego, dzięki czemu można podejść do profilaktyki silnika kompleksowo, a przy okazji skorzystać z pozostałych usług przewidzianych w wybranym wariancie.
„Pakiety serwisowe powstały właśnie po to, żeby podczas jednej wizyty zadbać nie tylko
o podstawową obsługę samochodu, ale również o profilaktykę. Kierowca na co dzień nie widzi, co dzieje się w magistrali olejowej czy układzie paliwowym, a właśnie tam regularna troska może mieć duże znaczenie w dłuższej perspektywie” – mówi Szymon Grabe-Zaremba.
Zamiast więc zastanawiać się dopiero wtedy, gdy silnik zacznie zużywać więcej oleju lub jego praca się zmieni, warto wykorzystać moment planowanego serwisu i zadbać o układ smarowania wcześniej.
Lepsza profilaktyka niż kosztowna naprawa
Olej jest jednym z najważniejszych elementów chroniących silnik, ale nawet najlepszy środek smarny potrzebuje odpowiednich warunków do pracy.
Dlatego przy kolejnej wymianie warto spojrzeć szerzej niż tylko na olej i filtr. Czystość magistrali olejowej, kondycja układu paliwowego i odpowiednio dobrany interwał serwisowy mają bezpośredni wpływ na warunki, w jakich każdego dnia pracuje jednostka napędowa.
W Škoda Plichta możemy dobrać zakres profilaktyki do wieku samochodu, jego przebiegu i sposobu, w jaki jest użytkowany. Jeżeli zbliża się termin wymiany oleju
lub przeglądu, zapytaj doradcę serwisowego o czyszczenie magistrali olejowej oraz pakiety usług serwisowych.
„Najlepiej zadbać o te elementy wtedy, kiedy kierowca jeszcze nie odczuwa żadnych problemów. Na tym właśnie polega profilaktyka. Nie czekamy na objawy, tylko staramy się zapewnić silnikowi dobre warunki pracy przez możliwie długi czas” – podsumowuje Szymon Grabe-Zaremba.
Bo w przypadku silnika zdecydowanie rozsądniej jest usuwać osady podczas zaplanowanej wizyty w serwisie niż czekać, aż o ich obecności przypomni kosztowna usterka.
Przeczytaj również: Jak biokomponenty wpływają na układ paliwowy i jak o niego zadbać?