Czy typowy miejski hatchback może mieć charakter małej rajdówki, a jednocześnie czuć się jak u siebie w ciasnym podziemnym parkingu lub w korku na Grunwaldzkiej? Fabia 130 Sport to właśnie taki samochód. Z jednej strony rocznicowa, mocniejsza wersja z dopracowaną stylistyką. Z drugiej strony to wciąż kompakt, który najlepiej czuje się w mieście, a nie w kolekcjonerskiej gablocie.
Co dokładnie kryje się pod nazwą Fabia 130 Sport
Zacznijmy od liczb, bo od razu widać, że to nie jest zwykła Fabia. Pod maską znajduje silnik 1.5 TSI, ale w mocniejszej wersji niż w Monte Carlo. Zyskał dodatkowe 20 kW, więc zamiast 110 mamy 130 kW, czyli 177 KM. Do setki przyspiesza w około 7,4 sekundy, a maksymalnie prędkość to 228 km/h. To najszybsza drogowa Fabia w historii.
Inżynierowie nie poprzestali na silniku. Zostawili sportowe podwozie Monte Carlo, ale dopracowali reakcję układu kierowniczego i skrzyni DSG. Zawieszenie obniżono o 15 mm. Auto chętniej skręca, mniej się przechyla i szybciej wraca do równowagi po zakręcie. Dodano też tryb ESC Sport i możliwość ograniczenia działania ASR w menu. Dzięki temu na co dzień jeździmy spokojnie, a na torze można pozwolić sobie na więcej zabawy.
Skąd w ogóle ta liczba 130 i o jakie rajdy chodzi
Czy liczba 130 w nazwie to tylko odniesienie do mocy? Wcale nie. Skoda świętuje 130 lat istnienia i rocznicę wyjątkowego modelu 130 RS. To właśnie ten samochód, żartobliwie nazywany Porsche Wschodu, wygrał swoją klasę w Rajdzie Monte Carlo w latach siedemdziesiątych i zbudował rajdową legendę marki, którą dziś kontynuuje Fabia RS Rally2 na odcinkach WRC2.
Fabia 130 Sport nie jest kopią tamtego coupé, ale nawiązuje do jego stylu. Czarny pas na klapie, emblemat 130, wyraźny splitter z przodu, większy spoiler i czerwone zaciski z 18-calowymi felgami Libra sprawiają, że auto wygląda, jakby wyjechało prosto z parku serwisowego na osiedlowy parking.
Czy rajdowy klimat czuć także w środku?
W środku widać, że projektanci chcieli połączyć sportowy styl z codzienną wygodą. Są sportowe fotele z lepszym trzymaniem bocznym i zintegrowanymi zagłówkami, trójramienna kierownica i stalowe nakładki na pedałach. Pozostała też pełna funkcjonalność czwartej generacji Fabii: cyfrowe zegary, duży ekran i wygodne przyciski. Wsiadamy, podłączamy telefon i jedziemy jak zwykłym, nowoczesnym kompaktem.
Jeśli ktoś pyta, czy Fabia 130 Sport nadaje się na co dzień, odpowiedź jest prosta. Bagażnik ma taką samą pojemność jak w innych wersjach. Z tyłu można zamontować fotelik, a systemy bezpieczeństwa są nadal obecne, mimo sportowych dodatków. Fabia to wciąż rozsądny samochód segmentu B+, tylko z mocniejszym charakterem.
Czy to bardziej kolekcjonerski rarytas, czy idealny sportowy kompakt na co dzień
Limitowana seria, rocznicowe oznaczenia, najmocniejsza Fabia w historii i nawiązania do 130 RS oraz Fabii RS Rally2 sprawiają, że Fabia 130 Sport ma naprawdę solidny potencjał kolekcjonerski. Pierwsze egzemplarze trafią do klientów w ograniczonej liczbie, co zawsze buduje aurę wyjątkowości. Z drugiej strony Skoda nie projektowała tego auta jako eksponatu do ogrzewanego garażu. To pełnoprawny samochód do codziennej jazdy, z rozsądnym spalaniem i pełnym zestawem systemów wsparcia kierowcy. Lepiej myśleć o nim jak o sportowym kompakcie, który przy okazji może kiedyś zyskać status klasyka. Inaczej mówiąc, to auto, które najpierw ma dawać frajdę, a dopiero potem lądować w katalogach dla kolekcjonerów.